Zaginęła w ubiegłym roku. Odnaleźli ją na odludziu, wychudzoną i z dzieckiem

Hiszpanka Patricia Aguilar zniknęła z domu na początku 2017 roku, tuż przed swoim osiemnastymi urodzinami. Poleciała do Peru, gdzie czekał na nią 35-letni Félix Steven Manrique – samozwańczy guru sekty. Mężczyzna stworzył w dżungli harem, złożony z Patricii i dwóch Peruwianek. Wszyscy mieszkali w niewielkiej chacie, razem z dziećmi, które Félix spłodził.