Ten dron ma ratować ludzi!

Co takiego sprawi, że właśnie ten dron będzie urządzeniem pionierskim? Powodów jest kilka. Przede wszystkim będzie mógł awaryjnie lądować na wodzie. Inne urządzenia tego typu po prostu poszłyby na dno. W dodatku śmigła maszyny będą osłonięte pierścieniami z karbonu, dzięki temu są bezpieczniejsze dla człowieka.

Głównym zadaniem drona ma być pomoc w poszukiwaniu zaginionych lub tonących osób. Maszyna będzie wyposażona w kamerę termowizyjną oraz kamerę z zoomem, czyli przybliżeniem obrazu. Ten sprzęt pozwoli na wypatrzenie człowieka nawet w trudnych, pogodowych i sztormowych warunkach. Gdy poszukiwana osoba zostanie zlokalizowana, dron będzie mógł zrzucić specjalną bojkę ratowniczą lub sygnalizacyjno-naprowadzającą. Na jego pokładzie będzie można zainstalować także inny sprzęt ratunkowy.

W sytuacji, gdy o życiu człowieka decydują sekundy, taka maszyna na pewno okaże się bezcenna i uratuje nie jedno istnienie. Dron ma być gotowy już w styczniu 2019 r. Gdy trafi na rynek, będzie można kupić go za 145 tys. zł. To niedużo, bo pojazdy o podobnych parametrach kosztują obecnie dwa razy więcej. Oby jak najwięcej takich wynalazków było produkowanych w naszym kraju. 

Tyle zapłacisz za parkowanie pod szpitalem 

W Gdańsku świeci już choinka

PP