Nauczyciele uczą za darmo. Nie mają wyjścia

Wolontariat z definicji powinien być dobrowolny. Tymczasem, jak podaje Rzeczpospolita, w wielu szkołach nauczyciele są do niego zmuszani. Zamiast otrzymywać dodatkowe wynagrodzenie za nadgodziny, pracują za darmo. Nie mają wyjścia.

Tzw. godziny karciane (na czynności opiekuńcze i wychowawcze wynikające ze statutu szkoły) zostały zlikwidowane 1 września 2016 r. Miało to sprawić, że zamiast np. siedzieć za darmo z maluchami w świetlicy, nauczyciele będą dostawać więcej płatnych godzin na zajęcia z uzdolnionymi dziećmi. Miało być lepiej, a wyszło jak zwykle. 

Związek Nauczycielstwa Polskiego alarmuje, że w ramach “przymusowego wolontariatu” w wielu szkołach prowadzone są zajęcia rozwijające zainteresowania i uzdolnienia uczniów, wyrównawcze dla tych z niepełnosprawnościami oraz prowadzone w ramach pomocy psychologiczno-pedagogicznej. Godziny te były do tej pory zaliczane właśnie do “wynikających z zadań statutowych szkoły”. Wprowadzone w tym roku zmiany w Karcie Nauczyciela doprecyzowały, że za takie zajęcia powinno przysługiwać dodatkowe wynagrodzenie. Dlatego pojawił się “wolontariat”.

Dyrektorzy argumentują, że zgodnie z prawem oświatowym wymienione rodzaje zajęć można prowadzić także z udziałem wolontariuszy, a zatem wszystko jest w porządku. ZNP zauważa jednak, że udział takich wolontariuszy jest dodatkowy i dobrowolny, ale lekcję musi prowadzić nauczyciel (nie można go zastąpić wolontariuszem). A ten z kolei nie może w ramach wolontariatu wykonywać swoich obowiązków pracowniczych. I przede wszystkim nie może być do tego zmuszany.

Znalazłeś coś takiego za wycieraczką? Sprawdź, czy musisz płacić

Zmusili go do napisania listu do Mikołaja. Wyszło mrocznie

KMK