07:50 Strażak Sam odc. 3 (sezon 10): Królowie i zamczyska

[unable to retrieve full-text content]

Damian pojechał na urodziny i nie wrócił. Jego koledzy ukrywają tajemnicę?

Damian miał zdawać w przyszłym roku maturę. Dodatkowo pracował w stolarni, był lubiany. Marzył, by pójść na studia i zostać terapeutą, który pomaga ludziom w pozbyciu się uzależnień.

W piątek 20 października dwunastu przyjaciół z Suwałk wybrało się trzema samochodami do pobliskiej Turówki Starej. W domku nad jeziorem jeden z nich urządził 18. urodziny. Damian nie wrócił na noc.

W sobotę rano rodzina myślała, że odpoczywa po zabawie. Gdy pod wieczór nadal go nie było, a telefon milczał jak zaklęty, powiadomili policję o zaginięciu.

– Przez kilka dni policjanci, strażacy i nurkowie przeszukiwali zbiorniki wodne i tereny bagienne wokół domku. W użyciu był sonar, dron i pies szkolony w szukaniu zwłok. Bez rezultatu. Nadal prowadzimy poszukiwania i prosimy wszystkich o informacje o zaginionym – mówi Eliza Sawko, oficer prasowy KMP w Suwałkach.

Matka robiła co mogła. Zatrudniła nawet jasnowidza Krzysztofa Jackowskiego, ten sugerował, że chłopak nie żyje i sporządził mapkę z zaznaczonym miejscem. Policjanci nic tam nie znaleźli. Damian rozpłynął się w powietrzu. Została jedynie kurtka porzucona obok ogniska. Nikt z uczestników imprezy nie zauważył kiedy chłopak zniknął. Tłumaczą się dużą ilością wypitego piwa.

– Myślę, że doszło do jakiegoś wypadku, a koledzy boją się powiedzieć prawdę, nie znajduję innego wytłumaczenia – mówi Małgorzata Cieraszko (40 l.), matka zaginionego.

– To niemożliwe, że nikt z kilkunastu osób nie zauważył zniknięcia Damiana. Jego telefon zamilkł około godziny 21, nie wierzę, że wszyscy byli już pijani. Zawsze wystawali pod klatką sąsiedniego bloku. Teraz od imprezy nie ma tam nikogo. Unikają nas, nie chcą rozmawiać. Podejrzewam, że skrywają jakąś tajemnicę – skarży się Anna Rozbicka (29 l.), ciotka zaginionego. – Raczej nie zobaczymy Damiana żywego, ale chcemy móc godnie go pochować…

Pomóż odnaleźć Damiana

Rysopis: wiek 19 lat, wzrost około 180 cm, waga 75 kg, szczupła budowa ciała, włosy krótkie proste ciemny brąz, twarz pociągła, nos normalny, oczy koloru niebieskiego, uzębienie pełne.

Ubranie: bluza koloru szarego, spodnie dżinsowe ciemno – niebieskie, buty sportowe koloru niebieskiego z białymi paskami po bokach.

Znaki szczególne: tatuaż na ramieniu lewej lub prawej ręki wielkości około 5 cm z nieznanym wizerunkiem.

Jeśli możesz pomóc, zadzwoń: Wydział Kryminalny KMP w Suwałkach tel. 087 564 1544, telefon zaufania 087 564 1260, alarmowy 997 lub do najbliższej jednostki Policji.

Chciała zrobić matce na złość…

Nie może odzyskać swojej córeczki

MAL

80-latek potrącił żonę. Chciał tylko podwieźć sąsiadkę

80-letni kierowca z gm. Żółkiewka miał tego dnia wyjątkowego pecha. Dobry, sąsiedzki uczynek mógł spowodować prawdziwą tragedię. 

Do zdarzenia doszło w środę około godz. 13 we wsi Adamówka (powiat krasnostawski). 80-latek jechał autem wraz ze swoją żoną, gdy w pewnym momencie zauważył idącą poboczem sąsiadkę. Chcąc ulżyć kobiecie zatrzymał auto i zaproponował podwózkę. Aby jednak kobieta mogła wsiąść do trzydrzwiowego auta, najpierw musiała wysiąść z niego żona 80-latka. 

Gdy małżonka kierowcy na chwilę stanęła tuż za samochodem, chcąc zrobić miejsce dla sąsiadki, mężczyzna gwałtowanie cofnął auto najeżdżając na kobietę. 

– Kobieta stanęła za tyłem auta. W tym samym momencie kierujący fiatem zauważył, że z jego prawej strony, drogą z pierwszeństwem jedzie samochód typu bus, który sygnalizuje zamiar skrętu w lewo. Gdy sąsiadka wsiadła do fiata mężczyzna włączył wsteczny bieg i zaczął cofać by zrobić miejsce skręcającemu. Nieszczęśliwie najechał na stojącą za pojazdem żonę – relacjonuje Piotr Wasilewski z krasnostawskiej policji.

Kobieta z obrażeniami ciała została przetransportowana do szpitala. Wszyscy uczestnicy zdarzenia byli trzeźwi.

Zobacz także:

92-latek omyłkowo wcisnął gaz. Potrącił dwie kobiety

Chciał rozjechać pieszych. Krzyczał, że ich pozabija

bcm, kurier lubelski

Potwór gwałcił i torturował kobietę na oczach ich dzieci. Horror trwał 10 lat

Przerażającą historię opisuje włoski dziennik “La Repubblica”. Kobieta przechodziła przez piekło dokładnie przez 10 lat i została uratowana dzięki zupełnemu przypadkowi. 

Wszystko zaczęło się w 2007 roku. 19-letnia wówczas obywatelka Rumunii przyjechała do Włoch w poszukiwaniu pracy. Znalazła ją w miejscowości Lamezia Terme. Została tam zatrudniona w charakterze pomocy domowej, a do jej głównych obowiązków należała opieką nad starszą kobietą. Przez ten czas nic nie budziło niepokoju blisko dwudziestoletniej dziewczyny. Wszystko jednak zmieniło się, gdy starsza kobieta zmarła.

19-latka szybko stała się obiektem prześladowania ze strony syna zmarłej staruszki. Mężczyzna regularnie znęcał się nad swoją pracownicą po czym zdecydował się ją uwięzić w piwnicy swojego domu. Kobieta była tam przetrzymywana w nieludzkich warunkach bez dostępu do wody i elektryczności. Musiała tak żyć przez 10 lat, jednak to nie warunki egzystencji okazały się najgorszym co ją spotkało. 

Przez te wszystkie lata mężczyzna torturował kobietę, przywiązywał ją do łózka, bił po twarzy i gwałcił. Wymuszone stosunki seksualne doprowadziły do tego, że kobieta urodziła mężczyźnie dwójkę dzieci – córkę i syna. Po ich urodzeniu horror nie skończył się. Dzieci wielokrotnie były świadkami dramatu jaki rozgrywał się w piwnicy domu. Podobnie jak matka były zmuszone do życia w piwnicy, spania na kartonach wśród myszy i insektów. 

Piekło kobiety i jej dzieci mogłoby zapewne trwać przez kolejne lata gdyby nie przypadek i przytomna interwencja funkcjonariuszy policji. Sadysta, który więził kobietę, wydał się im podejrzany podczas rutynowej kontroli drogowej. W samochodzie oprócz niego było też dziecko, ubrane w stare i brudne ubrania. Policja zdecydowała się na interwencję i przeszukanie domu mężczyzny. Odnaleziona kobieta była w fatalnym zdanie. Na szczęście odnalazła już nowy dom, gdzie zarówno jej jak i dzieciom udzielona została niezbędna opieka. 

50-latek usłyszał zarzuty pozbawienia wolności kobiety i dwójki dzieci oraz stosowanie przemocy fizycznej i wielokrotnych gwałtów. 

Zobacz także:

Pogrzeb ofiar zbiorowego morderstwa. Najmłodsza miała 14 lat

Latami gwałcił małoletnią siostrę. Był głuchy na jej błagania

bcm, La Repubblica

23:00 Wirus odc. 1 (sezon 4): Czerw się zmienia

Nowy Jork, lotnisko JFK. Pełen pasażerów Boeing 777 ląduje na jednym z pasów portu. Silnik maszyny jest wyłączony, załoga nie odpowiada na wezwania kontrolerów, wszystkie okna są zasłonięte, wszystkie poza jednym…

Wśród wezwanych na miejsce, decydujących o dalszych procedurach ekspertów znajduje się doktor Ephraim Goodweather (Corey Stoll – “House of Cards”, “O północy w Paryżu”), szef Centrum Zwalczania i Zapobiegania Chorób. Najlepszy specjalista od wirusów w kraju, który próbuje pogodzić swoją równie niebezpieczną, co odpowiedzialną pracę z życiem rodzinnym. Wraz z koleżanką z zespołu, doktor Norą Martinez (Mia Maestro – “Agentka o stu twarzach”, “Frida”) udaje się na pokład samolotu, by zbadać tę niezwykle tajemniczą sprawę. To, co zobaczą w środku przejdzie ich najśmielsze oczekiwania.

Mamy przegubowca na prąd

Cichy i nie emituje spalin – tak w skrócie można opisać nowy nabytek Miejskich Zakładów Autobusowych. Solaris Urbino 18 Electric to według zapowiedzi producenta jeden z najnowocześniejszych autobusów w tych czasach. Skład został wyposażony w klimatyzację, elektroniczną informację oraz w monitoring i systemy przeciwpożarowe. Nowy przegubowy Solaris jest napędzany dwoma zintegrowanymi z osią napędową silnikami elektrycznymi o mocy 120 kW, dzięki którym pojazd może przejechać ponad 200 kilometrów na jednym ładowaniu.

Póki co w Warszawie pojawił się tylko jeden taki egzemplarz. Wczoraj mogli z niego skorzystać pasażerowie linii 222, a już od dziś elektryczny przegubowiec będzie obsługiwał na stałe linię 175 kursującą między Lotniskiem Chopina a pl. Piłsudskiego.

– W przyszłym roku chcemy zamówić 130 przegubowych autobusów elektrycznych wraz z infrastrukturą towarzyszącą. Wartość tego projektu wyniesie ponad 400 mln zł, z czego 180 mln dofinansuje nam Unia Europejska – mówi Renata Kaznowska, wiceprezydent Warszawy. – Za trzy lata z Traktu Królewskiego znikną wreszcie autobusy zasilane olejem napędowym a po Krakowskim Przedmieściu i Nowym Świecie będą kursowały już wyłącznie ciche i ekologiczne pojazdy elektryczne – dodaje Kaznowska.

Zobacz, które miasta kupiły nowe autobusy?

Elektryczny autobus na ulicach Łodzi

bf